Dlaczego rodzice powinni błogosławić swoje dzieci?

Dlaczego rodzice powinni błogosławić swoje dzieci?

Jezus szczególnie ukochał dzieci. Pragnął, aby były do Niego przyprowadzane po to, by On mógł je błogosławić. Drodzy rodzice, podobnie jak Jezus błogosławcie swoje dzieci, jeżeli pragniecie, aby były szczęśliwe. W Ewangelii według św. Mateusza ukazana jest scena jak przyniesiono do Jezusa dzieci, aby On położył na nie ręce i pomodlił się.

Gdy uczniowie stanowczo sprzeciwiali się, Jezus powiedział: „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie” (Mt 19, 14). I kładł na nie ręce. To wydarzenie bardzo mocno uświadamia nam prawdę o ważności i cudowności działania Jezusa w przypadku dzieci. On ich nie poucza, ale modli się za nie i je błogosławi.

Błogosławić to chcieć, by człowiek był szczęśliwy, by Bóg czynił człowieka szczęśliwym. Osobiście przyszło mi doświadczać mocy Bożego błogosławieństwa. Jesienią zeszłego roku, podczas katechezy przygotowującej dzieci do Pierwszej Komunii Świętej, zrozumiałem jak wielką moc posiada Boże błogosławieństwo. W czasie jednego z takich spotkań pomyślałem sobie, jak to było, kiedy do Jezusa przyprowadzono dzieci, by je błogosławił? Wówczas przyszła mi myśl, by zacząć błogosławić dzieci. Tak też uczyniłem. Błogosławiłem je, wypowiadając formułę: Błogosławieństwo Boga Ojca i Syna, i Ducha Świętego niech zstąpi na was i pozostanie na zawsze.

Podczas udzielania błogosławieństwa kładłem dłoń na głowie każdego dziecka i czyniłem na czole znak krzyża świętego. Kiedy zacząłem tę praktykę, nie spodziewałem się niczego nadzwyczajnego. Tymczasem zauważyłem w tych dzieciach wiele ciekawych i nieoczekiwanych zmian:

1. Dzieci zaczęły być częściej radosne. Wielokrotnie doświadczają one smutku, który potrafi sparaliżować dziecko nawet do takiego stopnia, że ono zamyka się w sobie. Radość, która w nich była, pozwoliła wypowiadać się bardzo ciekawie na trudne tematy związane z katechezą.

2. Kolejna zmiana wiąże się ze słuchaniem słowa Bożego. Dzieci otrzymywały indywidualne błogosławieństwo na początku katechezy. Ono powodowało w nich dosłownie „słyszenie” słowa Bożego, nie słuchanie. Owo „słyszenie” owocowało tym, że dzieci daną naukę bardzo długo pamiętały. Nawet potrafiły głęboko o niej rozmawiać, co we mnie budziło duży podziw.

3. Jednym z owoców udzielania Bożego błogosławieństwa było pokonywanie strachu. Można to było zauważyć wtedy, gdy dzieci miały wystąpić publicznie na Mszy Świętej, aby przeczytać czytanie lub Modlitwę powszechną. Dzieci, żeby poczuć się pewniej, przychodziły do mnie, prosząc, by „Ksiądz nas pobłogosławił”.

4. Kolejnym owocem jest udzielanie Bożego błogosławieństwa przez rodziców. Dzieci powinny być błogosławione przez matkę i ojca codziennie. Gdy wielokrotnie pytałem rodziców, czy błogosławią swoje dzieci, otrzymywałem odpowiedź negatywną. Rodzice, zamiast błogosławieństwa, potrafią uciec się do innych praktyk. Wiążą się one z zabobonami i znachorstwem. Dziecko, które tuż po narodzeniu płacze, jest często przez swoich rodziców zawożone do osób, które wypowiadają słowa nie mające nic wspólnego z modlitwą i z Bogiem.

Nad dzieckiem wiąże się tasiemki koloru czerwonego, by ono nie płakało; by było spokojne; by było chronione przed złym spojrzeniem, przed „urokami”. Często spotkałem się z takim przekonaniem, że dziecko płacze, bo ktoś „rzucił na nie urok”. Inna praktyka to przelewanie wosku lub jajek nad dziećmi. Jest to praktyka znachorska, która nie ma nic wspólnego z Bogiem. Dlatego, Drodzy Rodzice, zamiast uciekać się do tego rodzaju sposobów, błogosławcie swoje dzieci. Wówczas będą spokojniejsze, bardziej otwarte na modlitwę i na Boga.

5. Praktyka błogosławienia dzieci pozwoliła mi zauważyć także i to, że dzieciom często brakuje ciepła rodzinnego. Dzieci, nad którymi wykonywałem znak krzyża świętego, szybko przywiązywały się do błogosławieństwa. Gest ten dużo mówi o miłości mamy i taty do swojej pociechy, o relacji rodziców dziecka.

Dlatego powtarzam: Drodzy Rodzice, zacznijcie błogosławić swoje dzieci. Możecie wtedy wypowiadać słowa: Błogosławię cię, synu/córko, w imię Ojca i syna, i Ducha Świętego. Amen. Wypowiadajcie te słowa z wiarą i z intencją wyjednania dla swojego dziecka Bożego błogosławieństwa.

ks.Marcin

źródło: www.magazynfamilia.pl